Technologia, która zmienia życie - rozmowa z twórcami platformy TwójPsycholog

Technologia, która zmienia życie - rozmowa z twórcami platformy TwójPsycholog

Czy da się za pomocą nowych technologii wpłynąć na czyjeś życie? Kaja Toczyska i Robert Witkowski udowadniają, że tak. Z pozornie prostego pomysłu narodziła się cyfrowa platforma TwójPsycholog, która pozwala użytkownikom na uzyskanie pomocy w zakresie swojego zdrowia.


Czy warto budować startup w oparciu o edukację i konkretną misję? Jakie przeszkody mogą pojawić się po drodze? Które technologie i jaką infrastrukturę wybrać? Odpowiedzi na te i inne pytania poznacie w poniższej rozmowie. Zapraszam do lektury.


Cześć Kaja, cześć Robert. Jakie to uczucie - zmieniać za pomocą technologii ludzkie życie?


Kaja: Myślę, że każda technologia, mniej lub bardziej, zmienia ludzkie życia. Niestety mało który jej twórca zdaje sobie sprawę z konsekwencji tych zmian. Weźmy chociażby obecne social media, jak Instagram, i ich ogromny, negatywny wpływ na zdrowie psychiczne nastolatków (i nie tylko).


Warto myśleć o potencjalnym wpływie, zarówno tym pozytywnym, jak i negatywnym, projektując wszelkiego rodzaju produkty cyfrowe. W naszym produkcie musimy rozważać to jeszcze mocniej, bo obszar zdrowia psychicznego to obszar delikatny, trudny. Z jednej strony z takich usług korzystają osoby, które chcą polepszyć swoje relacje, zmienić negatywne schematy i przekonania, a z drugiej strony osoby w kryzysie, głębokiej depresji, mogące doświadczać myśli suicydalnych. Dlatego projektując naszą platformę, kładziemy duży nacisk na etykę rozwiązań, znaczenie języka, ostrożność w stawianiu rekomendacji. Staramy się też w naszych działaniach psychoedukacyjnych poruszać nawet te najtrudniejsze tematy (np. śmierć dziecka, myśli suicydalne bliskiej osoby), aby dać ludziom wiedzę do zrozumienia swoich doświadczeń oraz doświadczeń innych osób i wiedzieć, co robić w sytuacji kryzysu.


Muszę przyznać, że nic nigdy nie dawało mi tak ogromnej satysfakcji, jak pacjenci, którzy zrobili pierwszy krok w stronę zadbania o swoje zdrowie psychiczne dzięki naszej platformie. Ponieważ często współorganizujemy różne kampanie społeczne, dzięki naszym specjalistom pomogliśmy ponad 1500 osobom skorzystać z bezpłatnych konsultacji psychologicznych. Niektórzy pisali do nas bezpośrednio i dziękowali za to. Nie wiem, czy jest jakieś uczucie, które można z tym porównać.


Skąd wziął się pomysł na platformę i system TwójPsycholog i dlaczego zdecydowaliście się właśnie na tę formę?


Kaja: Pomysł był odpowiedzią na to, że te 2-3 lata temu bardzo brakowało portali, które zrzeszałyby specjalistów zdrowia psychicznego w jednym miejscu. Gdy rozmawiałam z osobami, które takiej pomocy poszukiwały, to wyłaniał się podobny obraz - próby szukania rekomendacji wśród znajomych, googlowanie popularnych fraz, brak wiedzy, która pomagałaby zdecydować, do kogo się udać. To wszystko dokładało się do tego, że ludzie odwlekali umówienie wizyty u specjalisty. Chcieliśmy stworzyć taką prostą ścieżkę - gdy czujesz, że potrzebujesz wsparcia psychologicznego, wystarczy, że wejdziesz na stronę TwójPsycholog, znajdziesz dokładnie sprawdzonych przez nas psychologów i psychoterapeutów, pracujących online lub stacjonarnie i umówisz wizytę jednym kliknięciem. To powinno być proste, szybkie, żeby nie zostawiało za dużo miejsca na wątpliwości czy lęk.


Stąd wybór strony internetowej, a nie aplikacji czy innego rozwiązania - jest to forma, która pozwala skorzystać z niej największej liczbie osób. Filozofia za tym projektem to także odpowiedź na to, dlaczego od samego początku wdrażaliśmy możliwość umówienia wizyt stacjonarnie, a nie tylko online. Bo wiemy, że choć przeniesienie terapii do online’u otwiera wiele dróg, zamyka ich tak samo dużo innym grupom, mniej obeznanych technologicznie lub nieposiadających warunków do komfortowej terapii ze swojego domu.


Oczywiście jak już powstał pomysł takiego marketplace’u, to konieczne było także stworzenie systemu CRM dla psychologów, aby w łatwy sposób mogli dodawać swoje gabinety, cenniki oraz określać dostępność. Chcieliśmy także ułatwić im pracę, by mogli mocniej skupić się na pomaganiu pacjentom, a mniej na marketingu i organizowaniu swoich kalendarzy.




Z jakimi wyzwaniami technologicznymi musieliście mierzyć się od początku?


Kaja: Zdecydowanie największym była konieczność stworzenia dwóch systemów na raz - platformy dla klientów oraz systemu dla specjalistów. Oczywiście rozważaliśmy rozdzielenie tego w czasie przy tworzeniu MVP, jednak uznaliśmy, że sam agregator psychologów bez możliwości umawiania wizyt to nie jest to, o co nam chodzi. Podjęliśmy się więc tej bardziej wymagającej ścieżki, czyli stworzenia od razu dwóch produktów. Cieszę się, że tak zrobiliśmy, bo od momentu wypuszczenia platformy bardzo ułatwiło nam to jej skalowanie.


Jak bardzo w pracy nad platformą pomogła Wam pandemia? To pytanie, którego nie lubię, ale zakładam, że na pewno miała ona wpływ na tempo i rozwój Waszego pomysłu.


Kaja: Czy to będzie zaskoczeniem, jeśli powiem, że nie wiem, czy wpłynęła? Pracę nad TwójPsycholog zaczęliśmy w październiku 2019, przed pandemią. Gdy wybuchła pandemia, byliśmy dopiero w połowie prac nad projektem. Wiedzieliśmy, co musimy skończyć, żeby ją wypuścić i pandemia na to nie wpłynęła. Prędzej mogę powiedzieć, że wpłynęło moje wystąpienie na konferencji UX Poland, bo miałam tam mówić o projektowaniu marketplace’ów na przykładzie naszego projektu, więc musieliśmy dołożyć wszelkich sił, aby w dniu wystąpienia platforma była już widoczna w Internecie. I rzeczywiście, dzień przed konferencją udało nam się zrobić oficjalną „premierę”. Wracając jednak do pytania - nie mam porównania, bo nie wiem, ile osób potencjalnie umawiałoby się przez naszą stronę przed pandemią. Oczywiście badania wskazują na znaczne pogłębienie kryzysu zdrowia psychicznego w związku z sytuacją, ale już wcześniej było bardzo źle. Największym problemem jest brak szybkiego dostępu do pomocy bezpłatnej, refundowanej przez NFZ. Kolejki potrafią być ogromne. U nas widać to po liczbie darmowych wizyt rezerwowanych u naszych specjalistów, którzy taką pomoc bezpłatnie świadczą. No i oczywiście w trakcie pandemii duża część umawianych wizyt, bo ponad np. ponad 60% w marcu tego roku, to były wizyty online. Teraz jednak widzimy trend w kierunku powrotu do gabinetów stacjonarnych - w tym miesiącu ponad 60% zrealizowanych wizyt to wizyty stacjonarne.


Ile czasu minęło od pomysłu do pierwszego klienta i… ile schodów musieliście pokonać po drodze do tego celu?


Kaja: Od pomysłu do oficjalnego startu platformy minął równo rok. W tym czasie robiliśmy badania, projektowaliśmy i wdrażaliśmy rozwiązanie, budowaliśmy społeczność na naszych kanałach social media. Myślę, że problemy, z którymi się mierzyliśmy, są charakterystyczne dla większości startupów na wczesnym etapie rozwoju. Pierwszym problemem są oczywiście pieniądze. Chociaż mieliśmy ten komfort, że w zespole założycielskim mieliśmy większość kluczowych kompetencji pozwalających znacznie obniżyć koszt rozwoju platformy, to jednak wydatki pojawiają się zawsze. To jest ten mało komfortowy moment, w którym trzeba inwestować swoje oszczędności lub bieżące zarobki, co zwiększa presję dokończenia projektu. Oprócz tego projekt rozwijaliśmy po godzinach pracy etatowej, więc można sobie wyobrazić, ile determinacji to kosztuje. Niestety jest to też powód, dlaczego motywacja często w trakcie spada na łeb na szyję. Bardzo pomogło nam, że była nas trójka i jak któreś miało już trochę dosyć, to pozostali starali się motywować i dodawać energii. Od kiedy udało się już wypuścić platformę, każda umówiona wizyta i nowy specjalista/tka to taki mały zastrzyk energii i motywacji.




Na czym obecnie opieracie swój model biznesowy? Wiem, że korzystacie z popularnego modelu subskrypcyjnego. Czy w przyszłości plan biznesowy będzie ewoluował? Jeśli tak, to w którą stronę?


Kaja: Obecnie rozliczamy się ze specjalistami w dwóch obszarach: pierwsza to miesięczna opłata za dostęp do systemu i profil na platformie, a druga to procent od pierwszej wizyty umówionej za pośrednictwem naszego Formularza Doboru Specjalisty. Staramy się być bardzo fair w tym, jak podchodzimy do naszego cennika, stąd decyzja, aby na ten moment pobierać opłatę tylko od wizyt umówionych przed Formularz Doboru, bo wtedy mamy 100% pewność, że to my pozyskaliśmy tego klienta naszemu specjaliście.


Uzupełnieniem naszego modelu jest oferta dla placówek psychologicznych (także w modelu subskrypcyjnym) oraz współpraca z partnerami zewnętrznymi (m.in. HomeDoctor), z którymi rozliczamy się w oparciu o marżę od wizyty.


Jeśli chodzi o to, jak model będzie ewoluował, to mamy kilka pomysłów, ale będziemy traktować je jako eksperymenty, więc na ten moment trudno mi przewidzieć, co i jak się zmieni. Na pewno chcemy rozszerzyć ofertę platformy o dostęp do większej liczby rozwiązań w obszarze psychologicznym - nie tylko konsultacji ze specjalistami, ale także postawienie na współpracę z firmami tworzącymi skuteczne rozwiązania technologiczne w zakresie samodzielnego dbania o zdrowie psychiczne (jak np. aplikacja Terapia Bezsenności).


Jak duży potencjał widzicie w branży digital healthcare w Polsce? W Stanach Zjednoczonych tego typu SaaS-y i pomysły zaczynają dominować na rynku medycznym. Oczywiście specyfika USA i tamtejszych klientów jest diametralnie inna. Jakie projekty spoza polskiej granicy inspirują Was na co dzień? Czy widzicie już pewne powtarzające się trendy?


Kaja: Ja osobiście rozdzielam rynek mental health od ogólnego healthcare. Oczywiście są to mocno powiązane tematy, ale ich specyfika jest w moim odczuciu inna. Duże różnice można zauważyć w takich aspektach jak np. regulacje prawne, zawód psychologa/psychoterapeuty, który nie jest zawodem medycznym, natarczywość objawów, sposoby stawiania diagnozy. Natomiast widać oczywiście jak rozwój technologii wokół telemedycyny, aplikacji i urządzeń diagnostycznych, inteligentnych chatbotów etc., bezpośrednio wpływa na przenoszenie tych rozwiązań do branży mental health (i nie tylko).


Na pewno ważnym krokiem była popularyzacja alternatywnych do wizyt stacjonarnych sposobów spotkań ze specjalistą. W USA widzimy na przykład, że terapia online (video, ale także tekstowa), stają się powoli normą. To pozwala obniżyć koszty takich spotkań, co jest ważne, bo prywatna terapia może być niedostępna finansowo dla każdego.


Oprócz tego powstaje wiele rozwiązań do samodzielnej pracy ze swoim zdrowiem psychicznym, jak chociażby międzynarodowy gigant na rynku aplikacji mobilnych - Headspace, czy też Prosoma z naszego polskiego podwórka. To bardzo ważne, bo takie rozwiązania często są bezpłatne lub niskopłatne w porównaniu z terapią. Niektórym wystarczy świadome dbanie o swoje zdrowie psychiczne z użyciem takich technologii, aby czuć się przez większość czasu dobrze, inni traktują to jako uzupełnienie spotkań z terapeutą.


Nie mamy jednej inspiracji w tym obszarze, staramy się na bieżąco śledzić zagraniczne trendy i wyciągać z nich dobre praktyki i ciekawe rozwiązania.


Co jest kluczem do tego, aby ludzie zaufali rozwiązaniom typu marketplace? Interfejs? Cena? Jakie czynniki wpływają na to, aby użytkownik chciał wykonać krok dalej: założyć konto i nie wycofać się po pierwszym kroku? Pytam oczywiście w Waszym odczuciu. Zakładam bowiem, że każda z tych akcji została poprzedzona badaniami i szerokim rozeznaniem.


Kaja: Myślę, że wszystko ma znaczenie. Na pewno ważne jest to, czy strona wygląda profesjonalnie. Na każdym etapie ścieżki klienta trzeba budować jego zaufanie - m.in. poprzez odpowiednie komunikaty w kluczowych miejscach, przejrzyste pokazanie oferty, aby nie budziła żadnych wątpliwości, łatwy proces rezerwacji. Ludzie mają dość dużo zaufania do takich platform, bo korzystają z Booksy, ZnanegoLekarza, Allegro itp. Zawsze też mogą specjalistów na naszej platformie dodatkowo wyszukać w Internecie i upewnić się, że to realna osoba. Ale mamy już tyle psychologów u nas na platformie, że to naturalnie buduje zaufanie - skoro tak wielu specjalistów ma profile, to znaczy, że można zaufać tej stronie. Pomaga też to, że aktywnie edukujemy na social mediach, pokazując, że jesteśmy profesjonalnym portalem. Najwięcej wartości dają jednak polecenia innych pacjentów, bo najłatwiej zaufać jest rodzinie czy znajomemu.




Jak trudno było stworzyć pytania, które pozwalają dopasować odpowiedniego terapeutę do użytkownika? Jaka idea stoi z tym pomysłem?


Kaja: O trudność musiałbyś spytać Magdę, naszą badaczkę UX i specjalistkę merytoryczną, bo to ona głównie pracowała nad pytaniami do formularza. Magda jest z wykształcenia nie tylko psycholożką, ale też diagnostką psychologiczną, więc była w stanie w pewien sposób przełożyć tę wiedzę na projekt formularza. Dużo dyskutowałyśmy o formie zadawania pytań, wspomogłyśmy się też konsultacją z UX writerką, bo zależało nam, aby pytania były napisane przystępnym dla laika językiem.


Jeśli chodzi o ideę, to wzięła się stąd, że często nie wystarczy dać osobom poszukującym psychologów czy psychoterapeutów po prostu dostępu do takich specjalistów. Wybór jednego specjalisty nadal jest dość trudny, szczególnie gdy takich osób na platformie jest dużo, bo obecnie prawie 700. Chcieliśmy uprościć ten wybór i pokierować użytkownika do odpowiednich specjalistów. Formularz pozwala stworzyć nam rekomendację na podstawie potrzeb i problemów, z jakimi ta osoba może się mierzyć. Pomagamy nawet dopasować odpowiedni nurt psychoterapeutyczny. Mamy nadzieję, że to wszystko jeszcze bardziej skróci czas potrzebny na otrzymanie pomocy psychologicznej osobom, które jej potrzebują.  


Robercie, chciałem podpytać o stos technologiczny, który wykorzystujecie na swojej platformie. Jak to wygląda od strony samych języków, które wybrałeś do stworzenia tego projektu, ale też samej architektury. Mógłbyś opowiedzieć o tym nieco więcej? Dlaczego taki wybór?


Robert: Gdy rozpoczynaliśmy ten projekt po godzinach, moim głównymi technologiami w pracy etatowej była Java + Spring oraz TypeScript + Angular. Natomiast Waldek, który wziął na siebie programowanie po stronie frontendu najlepiej czuł się w React’ie. Łącząc się w zespół postanowiliśmy zatem postawić na Javę na backendzie oraz na Reacta na frontedzie. 


Dlaczego taki wybór? Nie potrzebowaliśmy egzotyki ani nieznanych technologii. Byliśmy skupieni na dostarczaniu wartości biznesowych. Mnie nie brakowało wyzwań technologicznych w pracy na etacie, a Waldek prowadzi na co dzień największy marketplace cateringów dietetycznych w Polsce i miał ciekawsze rzeczy do roboty niż nauka nowego frameworka.


Pytałeś o architekturę — tutaj pewnie zasmucę wszystkich fanów Hype Driven Development, ale nie mamy mikroserwisów (śmiech).


Budujemy modularny monolit, wyraźnie oddzielając domenę biznesową od infrastruktury. W domenie używamy taktycznych wzorców z DDD. Takie podejście (jeśli wraz z rozwojem produktu zajdzie taka potrzeba) pozwoli nam na wydzielanie poszczególnych klocków do oddzielnych artefaktów wdrożeniowych. 


Staramy się nie wymyślać koło na nowo i integrować się z gotowymi narzędziami zewnętrznymi. Do wysyłki maili transakcyjnych używamy MailGun’a, do wysyłki SMS’ów JustSend’a, do newslettera MailChimp’a, do obsługi subskrypcji i płatności online Stripe’a. Jak ktoś stworzy wizytę przez nasz marketplace, to dostajemy automatyczne powiadomienia na Slacka, a statyczne strony hostujemy na AWS S3. Dane relacyjne trzymamy w PostgreSQL, naszym cachem jest Redis, a logi aplikacyjne trafiają do LogEntries. Bloga zasilamy wykorzystując Contentful (headless CMS). Jako reverse proxy używamy nginx’a, a FAQ dla specjalistów postawiliśmy na silniku Wiki.js.


Nasz frontend to kilka niezależnych aplikacji. Każda korzysta z wydzielonego dla niej REST API. CRM to typowe React’owe SPA. Natomiast w marketplace bardzo ważny był dla nas aspekt SEO, więc musieliśmy zastosować tam SSR (server-side rendering) wykorzystując Next.js. Mamy też swoje narzędzie do konsultacji online wykorzystujące Node.js i WebRTC. To z grubsza tyle.


W startupie fajne jest to, że nie masz tych korporacyjnych narzutów (własnej infrastruktury, listy zakazanych/dozwolonych technologii, 64 systemów do zintegrowania się), które bardzo często blokują innowacje i dynamiczny rozwój.


Jednak jest jeszcze druga strona medalu - bardzo często trzeba być „one-man army”, czyli specjalistą od wszystkiego. Mnie to jak akurat nie przeszkadza, bo już w poprzedniej firmie budowaliśmy zespoły samowystarczalne i zajmujące się całym cyklem wytwarzania oprogramowania - od analizy przedwdrożeniowej aż po utrzymanie na produkcji.




Jaką rolę pełni big data w Waszej platformie?


Robert: Żeby ktokolwiek mógł mówić o „Big data”, to najpierw musi mieć „Data” :) Niestety nie jestem z tych, który koloryzuje i mydli oczy, mówiąc „Tak, stosujemy tutaj AI, ML i big data, mamy 1 GB danych, 10 000 rekordów w tabeli, wszystko działa imponująco!”.


Jesteśmy rok na rynku, działamy na razie tylko w Polsce, więc ilość danych, którymi dysponujemy, nie jest jeszcze nawet blisko pojęcia „big data”.


Powyższe nie zmienia faktu, że bardzo lubimy dane i staramy się być „data-driven” od samego początku istnienia. Wykorzystujemy dane statystyczne do poprawy newralgicznych miejsc na platformie. Mierzymy wskaźniki (konwersja, GMV, CAC, NPS, liquidity), które pozwalają nam określić to, czy cały nasz produkt idzie w dobrą stronę.


Praktycznie od początku (co jest rzadko spotykane w startupach) mamy na pokładzie badaczkę UX, która przeprowadza z naszymi użytkownikami badania, wywiady pogłębione, na podstawie których podejmujemy później decyzje dotyczące roadmapy czy aktualnych priorytetów. To nie jest może „big data”, ale na pewno „important data”.


Z tego, co wiem, wcześniej pracowałeś w branży finansowej. Skąd decyzja o zmianie i chęci zajęcia się zupełnie innym projektem? 


Robert: Pracowałem w software house, gdzie realizowałem projekty dla firm z różnych branż, między innymi dla branży finansowej (FinTech, InsurTech, LeaseTech), ale również dla branży nieruchomości (PropTech), medycznej (MedTech), gastronomicznej (FoodTech). Tak że nie byłem jakoś szczególnie przywiązany do konkretnej branży. 


Do pracy po godzinach nad TwoimPsychologiem namówił mnie Waldek - współzałożyciel startupu Dietly, któremu pomagałem jako architekt systemowy i programista na początkowym etapie rozwoju. Tak nam się fajnie razem pracowało, że Waldek zaproponował mi dołączenie do projektu, który zaczął robić z Kają. Dwa spotkania przy piwku (no, może kilku...) wystarczyły, żebyśmy zaczęli działać razem.


Przez prawie 1.5 roku rozwijałem TP po godzinach. W pewnym momencie stało się to już męczące i nieefektywne, więc musiałem podjąć decyzje - albo w lewo, albo w prawo. Nie było łatwo, bo u mojego ówczesnego pracodawcy było mi naprawdę dobrze. Jednak zawsze chciałem spróbować rozwijać coś swojego i poznać ten legendarny „świat startupów”.


Od maja tego roku pracuję już tylko i wyłącznie nad TwoimPsychologiem.


W którym momencie podczas prac nad platformą TwójPsycholog stanąłeś przed pierwszym problemem? Mam na myśli przeszkodę techniczną lub technologiczną - o ile taka w ogóle się pojawiła. 


Robert: Wyzwania techniczne to nic przy wyzwaniach prawnych i biznesowych, których było co niemiara. Technologia jest ważna, ale technologia to nie wszystko - bez dobrze ogarniętego modelu biznesowego i poukładania tematów prawnych i operacyjnych może okazać się bezużyteczna.


Wracając do technikaliów, do tej pory najwięcej problemów sprawiło nam nasze narzędzie do videokonsultacji. WebRTC to naprawdę super projekt, ale jak zaczynamy wchodzić głębiej, testować połączenia na różnych konfiguracjach sprzętowych, różnych przeglądarkach to już tak różowo nie jest. „Jak pierwszy łączy się ktoś z Safari, a druga osoba używa Chrome’a to nie działa. A jak jest na odwrót, to wszystko działa spoko”. Straciliśmy na tym mnóstwo czasu, dopiero zewnętrzny konsultant nas uratował.


Praca przy ogromnych projektach klasy enterprise rozwijanych od X lat przez XX osób potrafi człowieka nieźle zahartować. Tutaj mieliśmy typowy “greenfield”, mogliśmy sobie wszystko poukładać tak, jak chcieliśmy. Nie byliśmy ograniczeni naleciałościami poprzedników, czy architektami rysującymi klocki w EA. Takie tam radosne projektowanko, a następnie programowanko pod super makiety hi-fi, które robiła nam Kaja.


Największe wyzwania techniczne dopiero przed nami. Wraz ze wzrostem skali, liczby użytkowników, ruchu na stronie światło dzienne ujrzą takie problemy i niedoskonałości, o których teraz nie mamy pojęcia.




Kaju, teraz pytanie do Ciebie. Jak Twoje wieloletnie doświadczenie w UX przydało się podczas pracy nad platformą? Które elementy tej wiedzy wykorzystywałaś najczęściej?


Kaja: Wszystkie! Nie bez powodu to ode mnie wyszedł pomysł na platformę TwójPsycholog. Uwielbiam psychologię i projektowanie - to moje dwa największe obszary zainteresowań. Taki projekt pozwala mi je łączyć na co dzień.


Na pewno mocno stawiamy w naszej codziennej pracy na badania - od samego początku staramy się regularnie prowadzić badania jakościowe i ilościowe z naszymi grupami docelowymi. To pozwala nam weryfikować nasze hipotezy, lepiej rozumieć potrzeby i bolączki odbiorców, a co za tym idzie, skuteczniej planować roadmapę produktu.


To, że jestem projektantką, pozwoliło nam też sprawnie pracować nad rozwojem naszych produktów na początkowych etapach, bo to ja projektuję cały nasz system CRM. W pracy nad marketplacem wspieram się pomocą moich znajomych, projektantów UI, bo zależy nam na estetyce, a to akurat nie jest moja mocna strona.


Na pewno też przydało mi się doświadczenie z pracy przy rozwoju amerykańskiej aplikacji Lover, do samodzielnej pracy z zaburzeniami seksualnymi. Przez prawie rok pełniłam w tym projekcie rolę UX Leada z ramienia mojej poprzedniej firmy, intent. Wiele się tam douczyłam w temacie rozwiązań technologicznych z obszaru mental health oraz rozwijania startupu na wczesnym etapie.


Czy da się połączyć zero-jedynkowość technologiczną z tak nieoczywistą rzeczą, jak zdrowie psychiczne? Jak w ogóle do tego podejść?


Kaja: To zależy - czyli ulubiona odpowiedź projektantów UX :) Najważniejsze jest określenie, na czym dokładnie w zakresie zdrowia psychicznego chcemy się skupiać, bo pomysłów na rozwiązania technologiczne w tym obszarze mogą być tysiące. Bez określenia dokładnego celu projektu i grupy docelowej, rzeczywiście trudno będzie to połączyć, bo zdrowie psychiczne jest niesamowicie złożonym tematem, bardzo też zależnym od konkretnej jednostki, demografii grupy, kultury danego kraju itp.


Bardzo doceniamy ogrom różnych rozwiązań, które już istnieją na rynku. Znajdziemy m.in. aplikacje do samodzielnej pracy z zaburzeniami lękowymi, dzienniki uczuć, wsparcie psychologiczne w formie chatbota i wiele, wiele więcej. Widzimy jednak, że ludzie nie wiedzą, jak się w tym wszystkim poruszać. Nadal pytanie „Jak mogę zadbać o swoje zdrowie psychiczne?” powoduje w ludziach dużo niepewności. Dlatego my wybraliśmy za swoją misję pomoc w odpowiedzeniu na to pytanie.


Chcemy być platformą, która zrzesza różne firmy, organizacje i rozwiązania technologiczne w jednym miejscu, aby stworzyć najlepszą rekomendację pracy nad swoim zdrowiem psychicznym dopasowaną do konkretnej osoby. Każdy z nas ma trochę inne potrzeby, styl życia, poziom motywacji. Nie ma jednej recepty na to, jak o to zdrowie zadbać. My chcemy w tym pomóc.


W takim sensie da się pogodzić złożoność tego obszaru i zero-jedynkowość technologiczną - po prostu skupiając się na wybranym problemie i rozwiązując go najlepiej jak to możliwe. Oczywiście kluczowe jest poparcie tego badaniami z grupą docelową.


Bardzo podoba mi się, że oprócz istnienia samej platformy, stawiacie również na edukację. Dzięki temu zebraliście naprawdę konkretną społeczność. Czy użytkownicy wracają do Was ze swoimi opiniami i wskazówkami na różnych etapach swojej pracy i drogi w powrocie do zdrowia?


Kaja: Edukacja jest ogromnie ważną częścią naszych działań. Pozwala nam realizować naszą misję, czyli walkę ze stygmatyzacją zaburzeń psychicznych i korzystanie z psychoterapii. Cieszymy się, że tyle osób nam w tej misji towarzyszy. Staramy się adresować też ciężkie tematy, jednak zawsze z uwagą na emocje potencjalnych odbiorców takich treści.


Dużo osób w związku z tym do nas pisze, dzieląc się swoimi doświadczeniami, czasem o coś dopytując. Raczej nie zdarza się tak, że konkretna osoba wraca do nas, żeby podzielić się opinią w związku z etapami swojej pracy i w zasadzie to dobrze - nie chcielibyśmy w żaden sposób ingerować w relację terapeutyczną. Jednak bardzo nam miło, gdy w nawiązaniu do jakiegoś naszego posta, ludzie dzielą się swoimi przeżyciami i emocjami w tym temacie. To daje fajne uzupełnienie praktyką tej teorii, o której piszemy.


Na naszym blogu zapoczątkowaliśmy krótką serię #HistorieTerapeutyczne, w ramach której przeprowadzaliśmy krótkie wywiady z osobami, które są po lub w trakcie terapii. Zachęcaliśmy je do podzielenia się swoimi doświadczeniami, aby inni mogli zobaczyć, jak pomoc psychologiczna może wyglądać tak w praktyce.




Czy chcielibyście pochwalić się liczbami po nieco ponad roku działania platformy? Ich wybór pozostawiam w pełni Wam.


Kaja: Na pewno najważniejszą dla nas liczbą jest to, że już ponad 3000 osób znalazło u nas na platformie pomoc. Z miesiąca na miesiąc liczba umówionych wizyt stale rośnie, więc jest to namacalny efekt naszych działań, co nas bardzo cieszy.

Widzimy też pozytywny feedback ze strony specjalistów na temat naszego systemu CRM, bo dają mu średnią ocenę aż 8.3 / 10. 


I na sam koniec…czego mógłbym Wam życzyć w zbliżającym się, 2022 roku?


Kaja: To pytanie odpaliło mi w głowie piosenkę z Męskiego Grania, w której śpiewają „Życzymy sobie i wam, by nas było stać na święty spokój”. I tego sobie życzmy - przestrzeni do odpoczynku i zadbania o siebie.


Robert: I może jeszcze zero bugów na JIRZE, uptime platformy na poziomie 99,99999% oraz minimum 5000 płacących subskrypcyjnie klientów.


22komentarze
Podziel się
29.10.2021 09:59
29.10.2021 09:59

Technologia, która zmienia życie - rozmowa z twórcami platformy TwójPsycholog

Technologia, która zmienia życie - rozmowa z twórcami platformy TwójPsycholog

Czy da się za pomocą nowych technologii wpłynąć na czyjeś życie? Kaja Toczyska i Robert Witkowski udowadniają, że tak. Z pozornie prostego pomysłu narodziła się cyfrowa platforma TwójPsycholog, która pozwala użytkownikom na uzyskanie pomocy w zakresie swojego zdrowia.


Czy warto budować startup w oparciu o edukację i konkretną misję? Jakie przeszkody mogą pojawić się po drodze? Które technologie i jaką infrastrukturę wybrać? Odpowiedzi na te i inne pytania poznacie w poniższej rozmowie. Zapraszam do lektury.


Cześć Kaja, cześć Robert. Jakie to uczucie - zmieniać za pomocą technologii ludzkie życie?


Kaja: Myślę, że każda technologia, mniej lub bardziej, zmienia ludzkie życia. Niestety mało który jej twórca zdaje sobie sprawę z konsekwencji tych zmian. Weźmy chociażby obecne social media, jak Instagram, i ich ogromny, negatywny wpływ na zdrowie psychiczne nastolatków (i nie tylko).


Warto myśleć o potencjalnym wpływie, zarówno tym pozytywnym, jak i negatywnym, projektując wszelkiego rodzaju produkty cyfrowe. W naszym produkcie musimy rozważać to jeszcze mocniej, bo obszar zdrowia psychicznego to obszar delikatny, trudny. Z jednej strony z takich usług korzystają osoby, które chcą polepszyć swoje relacje, zmienić negatywne schematy i przekonania, a z drugiej strony osoby w kryzysie, głębokiej depresji, mogące doświadczać myśli suicydalnych. Dlatego projektując naszą platformę, kładziemy duży nacisk na etykę rozwiązań, znaczenie języka, ostrożność w stawianiu rekomendacji. Staramy się też w naszych działaniach psychoedukacyjnych poruszać nawet te najtrudniejsze tematy (np. śmierć dziecka, myśli suicydalne bliskiej osoby), aby dać ludziom wiedzę do zrozumienia swoich doświadczeń oraz doświadczeń innych osób i wiedzieć, co robić w sytuacji kryzysu.


Muszę przyznać, że nic nigdy nie dawało mi tak ogromnej satysfakcji, jak pacjenci, którzy zrobili pierwszy krok w stronę zadbania o swoje zdrowie psychiczne dzięki naszej platformie. Ponieważ często współorganizujemy różne kampanie społeczne, dzięki naszym specjalistom pomogliśmy ponad 1500 osobom skorzystać z bezpłatnych konsultacji psychologicznych. Niektórzy pisali do nas bezpośrednio i dziękowali za to. Nie wiem, czy jest jakieś uczucie, które można z tym porównać.


Skąd wziął się pomysł na platformę i system TwójPsycholog i dlaczego zdecydowaliście się właśnie na tę formę?


Kaja: Pomysł był odpowiedzią na to, że te 2-3 lata temu bardzo brakowało portali, które zrzeszałyby specjalistów zdrowia psychicznego w jednym miejscu. Gdy rozmawiałam z osobami, które takiej pomocy poszukiwały, to wyłaniał się podobny obraz - próby szukania rekomendacji wśród znajomych, googlowanie popularnych fraz, brak wiedzy, która pomagałaby zdecydować, do kogo się udać. To wszystko dokładało się do tego, że ludzie odwlekali umówienie wizyty u specjalisty. Chcieliśmy stworzyć taką prostą ścieżkę - gdy czujesz, że potrzebujesz wsparcia psychologicznego, wystarczy, że wejdziesz na stronę TwójPsycholog, znajdziesz dokładnie sprawdzonych przez nas psychologów i psychoterapeutów, pracujących online lub stacjonarnie i umówisz wizytę jednym kliknięciem. To powinno być proste, szybkie, żeby nie zostawiało za dużo miejsca na wątpliwości czy lęk.


Stąd wybór strony internetowej, a nie aplikacji czy innego rozwiązania - jest to forma, która pozwala skorzystać z niej największej liczbie osób. Filozofia za tym projektem to także odpowiedź na to, dlaczego od samego początku wdrażaliśmy możliwość umówienia wizyt stacjonarnie, a nie tylko online. Bo wiemy, że choć przeniesienie terapii do online’u otwiera wiele dróg, zamyka ich tak samo dużo innym grupom, mniej obeznanych technologicznie lub nieposiadających warunków do komfortowej terapii ze swojego domu.


Oczywiście jak już powstał pomysł takiego marketplace’u, to konieczne było także stworzenie systemu CRM dla psychologów, aby w łatwy sposób mogli dodawać swoje gabinety, cenniki oraz określać dostępność. Chcieliśmy także ułatwić im pracę, by mogli mocniej skupić się na pomaganiu pacjentom, a mniej na marketingu i organizowaniu swoich kalendarzy.




Z jakimi wyzwaniami technologicznymi musieliście mierzyć się od początku?


Kaja: Zdecydowanie największym była konieczność stworzenia dwóch systemów na raz - platformy dla klientów oraz systemu dla specjalistów. Oczywiście rozważaliśmy rozdzielenie tego w czasie przy tworzeniu MVP, jednak uznaliśmy, że sam agregator psychologów bez możliwości umawiania wizyt to nie jest to, o co nam chodzi. Podjęliśmy się więc tej bardziej wymagającej ścieżki, czyli stworzenia od razu dwóch produktów. Cieszę się, że tak zrobiliśmy, bo od momentu wypuszczenia platformy bardzo ułatwiło nam to jej skalowanie.


Jak bardzo w pracy nad platformą pomogła Wam pandemia? To pytanie, którego nie lubię, ale zakładam, że na pewno miała ona wpływ na tempo i rozwój Waszego pomysłu.


Kaja: Czy to będzie zaskoczeniem, jeśli powiem, że nie wiem, czy wpłynęła? Pracę nad TwójPsycholog zaczęliśmy w październiku 2019, przed pandemią. Gdy wybuchła pandemia, byliśmy dopiero w połowie prac nad projektem. Wiedzieliśmy, co musimy skończyć, żeby ją wypuścić i pandemia na to nie wpłynęła. Prędzej mogę powiedzieć, że wpłynęło moje wystąpienie na konferencji UX Poland, bo miałam tam mówić o projektowaniu marketplace’ów na przykładzie naszego projektu, więc musieliśmy dołożyć wszelkich sił, aby w dniu wystąpienia platforma była już widoczna w Internecie. I rzeczywiście, dzień przed konferencją udało nam się zrobić oficjalną „premierę”. Wracając jednak do pytania - nie mam porównania, bo nie wiem, ile osób potencjalnie umawiałoby się przez naszą stronę przed pandemią. Oczywiście badania wskazują na znaczne pogłębienie kryzysu zdrowia psychicznego w związku z sytuacją, ale już wcześniej było bardzo źle. Największym problemem jest brak szybkiego dostępu do pomocy bezpłatnej, refundowanej przez NFZ. Kolejki potrafią być ogromne. U nas widać to po liczbie darmowych wizyt rezerwowanych u naszych specjalistów, którzy taką pomoc bezpłatnie świadczą. No i oczywiście w trakcie pandemii duża część umawianych wizyt, bo ponad np. ponad 60% w marcu tego roku, to były wizyty online. Teraz jednak widzimy trend w kierunku powrotu do gabinetów stacjonarnych - w tym miesiącu ponad 60% zrealizowanych wizyt to wizyty stacjonarne.


Ile czasu minęło od pomysłu do pierwszego klienta i… ile schodów musieliście pokonać po drodze do tego celu?


Kaja: Od pomysłu do oficjalnego startu platformy minął równo rok. W tym czasie robiliśmy badania, projektowaliśmy i wdrażaliśmy rozwiązanie, budowaliśmy społeczność na naszych kanałach social media. Myślę, że problemy, z którymi się mierzyliśmy, są charakterystyczne dla większości startupów na wczesnym etapie rozwoju. Pierwszym problemem są oczywiście pieniądze. Chociaż mieliśmy ten komfort, że w zespole założycielskim mieliśmy większość kluczowych kompetencji pozwalających znacznie obniżyć koszt rozwoju platformy, to jednak wydatki pojawiają się zawsze. To jest ten mało komfortowy moment, w którym trzeba inwestować swoje oszczędności lub bieżące zarobki, co zwiększa presję dokończenia projektu. Oprócz tego projekt rozwijaliśmy po godzinach pracy etatowej, więc można sobie wyobrazić, ile determinacji to kosztuje. Niestety jest to też powód, dlaczego motywacja często w trakcie spada na łeb na szyję. Bardzo pomogło nam, że była nas trójka i jak któreś miało już trochę dosyć, to pozostali starali się motywować i dodawać energii. Od kiedy udało się już wypuścić platformę, każda umówiona wizyta i nowy specjalista/tka to taki mały zastrzyk energii i motywacji.




Na czym obecnie opieracie swój model biznesowy? Wiem, że korzystacie z popularnego modelu subskrypcyjnego. Czy w przyszłości plan biznesowy będzie ewoluował? Jeśli tak, to w którą stronę?


Kaja: Obecnie rozliczamy się ze specjalistami w dwóch obszarach: pierwsza to miesięczna opłata za dostęp do systemu i profil na platformie, a druga to procent od pierwszej wizyty umówionej za pośrednictwem naszego Formularza Doboru Specjalisty. Staramy się być bardzo fair w tym, jak podchodzimy do naszego cennika, stąd decyzja, aby na ten moment pobierać opłatę tylko od wizyt umówionych przed Formularz Doboru, bo wtedy mamy 100% pewność, że to my pozyskaliśmy tego klienta naszemu specjaliście.


Uzupełnieniem naszego modelu jest oferta dla placówek psychologicznych (także w modelu subskrypcyjnym) oraz współpraca z partnerami zewnętrznymi (m.in. HomeDoctor), z którymi rozliczamy się w oparciu o marżę od wizyty.


Jeśli chodzi o to, jak model będzie ewoluował, to mamy kilka pomysłów, ale będziemy traktować je jako eksperymenty, więc na ten moment trudno mi przewidzieć, co i jak się zmieni. Na pewno chcemy rozszerzyć ofertę platformy o dostęp do większej liczby rozwiązań w obszarze psychologicznym - nie tylko konsultacji ze specjalistami, ale także postawienie na współpracę z firmami tworzącymi skuteczne rozwiązania technologiczne w zakresie samodzielnego dbania o zdrowie psychiczne (jak np. aplikacja Terapia Bezsenności).


Jak duży potencjał widzicie w branży digital healthcare w Polsce? W Stanach Zjednoczonych tego typu SaaS-y i pomysły zaczynają dominować na rynku medycznym. Oczywiście specyfika USA i tamtejszych klientów jest diametralnie inna. Jakie projekty spoza polskiej granicy inspirują Was na co dzień? Czy widzicie już pewne powtarzające się trendy?


Kaja: Ja osobiście rozdzielam rynek mental health od ogólnego healthcare. Oczywiście są to mocno powiązane tematy, ale ich specyfika jest w moim odczuciu inna. Duże różnice można zauważyć w takich aspektach jak np. regulacje prawne, zawód psychologa/psychoterapeuty, który nie jest zawodem medycznym, natarczywość objawów, sposoby stawiania diagnozy. Natomiast widać oczywiście jak rozwój technologii wokół telemedycyny, aplikacji i urządzeń diagnostycznych, inteligentnych chatbotów etc., bezpośrednio wpływa na przenoszenie tych rozwiązań do branży mental health (i nie tylko).


Na pewno ważnym krokiem była popularyzacja alternatywnych do wizyt stacjonarnych sposobów spotkań ze specjalistą. W USA widzimy na przykład, że terapia online (video, ale także tekstowa), stają się powoli normą. To pozwala obniżyć koszty takich spotkań, co jest ważne, bo prywatna terapia może być niedostępna finansowo dla każdego.


Oprócz tego powstaje wiele rozwiązań do samodzielnej pracy ze swoim zdrowiem psychicznym, jak chociażby międzynarodowy gigant na rynku aplikacji mobilnych - Headspace, czy też Prosoma z naszego polskiego podwórka. To bardzo ważne, bo takie rozwiązania często są bezpłatne lub niskopłatne w porównaniu z terapią. Niektórym wystarczy świadome dbanie o swoje zdrowie psychiczne z użyciem takich technologii, aby czuć się przez większość czasu dobrze, inni traktują to jako uzupełnienie spotkań z terapeutą.


Nie mamy jednej inspiracji w tym obszarze, staramy się na bieżąco śledzić zagraniczne trendy i wyciągać z nich dobre praktyki i ciekawe rozwiązania.


Co jest kluczem do tego, aby ludzie zaufali rozwiązaniom typu marketplace? Interfejs? Cena? Jakie czynniki wpływają na to, aby użytkownik chciał wykonać krok dalej: założyć konto i nie wycofać się po pierwszym kroku? Pytam oczywiście w Waszym odczuciu. Zakładam bowiem, że każda z tych akcji została poprzedzona badaniami i szerokim rozeznaniem.


Kaja: Myślę, że wszystko ma znaczenie. Na pewno ważne jest to, czy strona wygląda profesjonalnie. Na każdym etapie ścieżki klienta trzeba budować jego zaufanie - m.in. poprzez odpowiednie komunikaty w kluczowych miejscach, przejrzyste pokazanie oferty, aby nie budziła żadnych wątpliwości, łatwy proces rezerwacji. Ludzie mają dość dużo zaufania do takich platform, bo korzystają z Booksy, ZnanegoLekarza, Allegro itp. Zawsze też mogą specjalistów na naszej platformie dodatkowo wyszukać w Internecie i upewnić się, że to realna osoba. Ale mamy już tyle psychologów u nas na platformie, że to naturalnie buduje zaufanie - skoro tak wielu specjalistów ma profile, to znaczy, że można zaufać tej stronie. Pomaga też to, że aktywnie edukujemy na social mediach, pokazując, że jesteśmy profesjonalnym portalem. Najwięcej wartości dają jednak polecenia innych pacjentów, bo najłatwiej zaufać jest rodzinie czy znajomemu.




Jak trudno było stworzyć pytania, które pozwalają dopasować odpowiedniego terapeutę do użytkownika? Jaka idea stoi z tym pomysłem?


Kaja: O trudność musiałbyś spytać Magdę, naszą badaczkę UX i specjalistkę merytoryczną, bo to ona głównie pracowała nad pytaniami do formularza. Magda jest z wykształcenia nie tylko psycholożką, ale też diagnostką psychologiczną, więc była w stanie w pewien sposób przełożyć tę wiedzę na projekt formularza. Dużo dyskutowałyśmy o formie zadawania pytań, wspomogłyśmy się też konsultacją z UX writerką, bo zależało nam, aby pytania były napisane przystępnym dla laika językiem.


Jeśli chodzi o ideę, to wzięła się stąd, że często nie wystarczy dać osobom poszukującym psychologów czy psychoterapeutów po prostu dostępu do takich specjalistów. Wybór jednego specjalisty nadal jest dość trudny, szczególnie gdy takich osób na platformie jest dużo, bo obecnie prawie 700. Chcieliśmy uprościć ten wybór i pokierować użytkownika do odpowiednich specjalistów. Formularz pozwala stworzyć nam rekomendację na podstawie potrzeb i problemów, z jakimi ta osoba może się mierzyć. Pomagamy nawet dopasować odpowiedni nurt psychoterapeutyczny. Mamy nadzieję, że to wszystko jeszcze bardziej skróci czas potrzebny na otrzymanie pomocy psychologicznej osobom, które jej potrzebują.  


Robercie, chciałem podpytać o stos technologiczny, który wykorzystujecie na swojej platformie. Jak to wygląda od strony samych języków, które wybrałeś do stworzenia tego projektu, ale też samej architektury. Mógłbyś opowiedzieć o tym nieco więcej? Dlaczego taki wybór?


Robert: Gdy rozpoczynaliśmy ten projekt po godzinach, moim głównymi technologiami w pracy etatowej była Java + Spring oraz TypeScript + Angular. Natomiast Waldek, który wziął na siebie programowanie po stronie frontendu najlepiej czuł się w React’ie. Łącząc się w zespół postanowiliśmy zatem postawić na Javę na backendzie oraz na Reacta na frontedzie. 


Dlaczego taki wybór? Nie potrzebowaliśmy egzotyki ani nieznanych technologii. Byliśmy skupieni na dostarczaniu wartości biznesowych. Mnie nie brakowało wyzwań technologicznych w pracy na etacie, a Waldek prowadzi na co dzień największy marketplace cateringów dietetycznych w Polsce i miał ciekawsze rzeczy do roboty niż nauka nowego frameworka.


Pytałeś o architekturę — tutaj pewnie zasmucę wszystkich fanów Hype Driven Development, ale nie mamy mikroserwisów (śmiech).


Budujemy modularny monolit, wyraźnie oddzielając domenę biznesową od infrastruktury. W domenie używamy taktycznych wzorców z DDD. Takie podejście (jeśli wraz z rozwojem produktu zajdzie taka potrzeba) pozwoli nam na wydzielanie poszczególnych klocków do oddzielnych artefaktów wdrożeniowych. 


Staramy się nie wymyślać koło na nowo i integrować się z gotowymi narzędziami zewnętrznymi. Do wysyłki maili transakcyjnych używamy MailGun’a, do wysyłki SMS’ów JustSend’a, do newslettera MailChimp’a, do obsługi subskrypcji i płatności online Stripe’a. Jak ktoś stworzy wizytę przez nasz marketplace, to dostajemy automatyczne powiadomienia na Slacka, a statyczne strony hostujemy na AWS S3. Dane relacyjne trzymamy w PostgreSQL, naszym cachem jest Redis, a logi aplikacyjne trafiają do LogEntries. Bloga zasilamy wykorzystując Contentful (headless CMS). Jako reverse proxy używamy nginx’a, a FAQ dla specjalistów postawiliśmy na silniku Wiki.js.


Nasz frontend to kilka niezależnych aplikacji. Każda korzysta z wydzielonego dla niej REST API. CRM to typowe React’owe SPA. Natomiast w marketplace bardzo ważny był dla nas aspekt SEO, więc musieliśmy zastosować tam SSR (server-side rendering) wykorzystując Next.js. Mamy też swoje narzędzie do konsultacji online wykorzystujące Node.js i WebRTC. To z grubsza tyle.


W startupie fajne jest to, że nie masz tych korporacyjnych narzutów (własnej infrastruktury, listy zakazanych/dozwolonych technologii, 64 systemów do zintegrowania się), które bardzo często blokują innowacje i dynamiczny rozwój.


Jednak jest jeszcze druga strona medalu - bardzo często trzeba być „one-man army”, czyli specjalistą od wszystkiego. Mnie to jak akurat nie przeszkadza, bo już w poprzedniej firmie budowaliśmy zespoły samowystarczalne i zajmujące się całym cyklem wytwarzania oprogramowania - od analizy przedwdrożeniowej aż po utrzymanie na produkcji.




Jaką rolę pełni big data w Waszej platformie?


Robert: Żeby ktokolwiek mógł mówić o „Big data”, to najpierw musi mieć „Data” :) Niestety nie jestem z tych, który koloryzuje i mydli oczy, mówiąc „Tak, stosujemy tutaj AI, ML i big data, mamy 1 GB danych, 10 000 rekordów w tabeli, wszystko działa imponująco!”.


Jesteśmy rok na rynku, działamy na razie tylko w Polsce, więc ilość danych, którymi dysponujemy, nie jest jeszcze nawet blisko pojęcia „big data”.


Powyższe nie zmienia faktu, że bardzo lubimy dane i staramy się być „data-driven” od samego początku istnienia. Wykorzystujemy dane statystyczne do poprawy newralgicznych miejsc na platformie. Mierzymy wskaźniki (konwersja, GMV, CAC, NPS, liquidity), które pozwalają nam określić to, czy cały nasz produkt idzie w dobrą stronę.


Praktycznie od początku (co jest rzadko spotykane w startupach) mamy na pokładzie badaczkę UX, która przeprowadza z naszymi użytkownikami badania, wywiady pogłębione, na podstawie których podejmujemy później decyzje dotyczące roadmapy czy aktualnych priorytetów. To nie jest może „big data”, ale na pewno „important data”.


Z tego, co wiem, wcześniej pracowałeś w branży finansowej. Skąd decyzja o zmianie i chęci zajęcia się zupełnie innym projektem? 


Robert: Pracowałem w software house, gdzie realizowałem projekty dla firm z różnych branż, między innymi dla branży finansowej (FinTech, InsurTech, LeaseTech), ale również dla branży nieruchomości (PropTech), medycznej (MedTech), gastronomicznej (FoodTech). Tak że nie byłem jakoś szczególnie przywiązany do konkretnej branży. 


Do pracy po godzinach nad TwoimPsychologiem namówił mnie Waldek - współzałożyciel startupu Dietly, któremu pomagałem jako architekt systemowy i programista na początkowym etapie rozwoju. Tak nam się fajnie razem pracowało, że Waldek zaproponował mi dołączenie do projektu, który zaczął robić z Kają. Dwa spotkania przy piwku (no, może kilku...) wystarczyły, żebyśmy zaczęli działać razem.


Przez prawie 1.5 roku rozwijałem TP po godzinach. W pewnym momencie stało się to już męczące i nieefektywne, więc musiałem podjąć decyzje - albo w lewo, albo w prawo. Nie było łatwo, bo u mojego ówczesnego pracodawcy było mi naprawdę dobrze. Jednak zawsze chciałem spróbować rozwijać coś swojego i poznać ten legendarny „świat startupów”.


Od maja tego roku pracuję już tylko i wyłącznie nad TwoimPsychologiem.


W którym momencie podczas prac nad platformą TwójPsycholog stanąłeś przed pierwszym problemem? Mam na myśli przeszkodę techniczną lub technologiczną - o ile taka w ogóle się pojawiła. 


Robert: Wyzwania techniczne to nic przy wyzwaniach prawnych i biznesowych, których było co niemiara. Technologia jest ważna, ale technologia to nie wszystko - bez dobrze ogarniętego modelu biznesowego i poukładania tematów prawnych i operacyjnych może okazać się bezużyteczna.


Wracając do technikaliów, do tej pory najwięcej problemów sprawiło nam nasze narzędzie do videokonsultacji. WebRTC to naprawdę super projekt, ale jak zaczynamy wchodzić głębiej, testować połączenia na różnych konfiguracjach sprzętowych, różnych przeglądarkach to już tak różowo nie jest. „Jak pierwszy łączy się ktoś z Safari, a druga osoba używa Chrome’a to nie działa. A jak jest na odwrót, to wszystko działa spoko”. Straciliśmy na tym mnóstwo czasu, dopiero zewnętrzny konsultant nas uratował.


Praca przy ogromnych projektach klasy enterprise rozwijanych od X lat przez XX osób potrafi człowieka nieźle zahartować. Tutaj mieliśmy typowy “greenfield”, mogliśmy sobie wszystko poukładać tak, jak chcieliśmy. Nie byliśmy ograniczeni naleciałościami poprzedników, czy architektami rysującymi klocki w EA. Takie tam radosne projektowanko, a następnie programowanko pod super makiety hi-fi, które robiła nam Kaja.


Największe wyzwania techniczne dopiero przed nami. Wraz ze wzrostem skali, liczby użytkowników, ruchu na stronie światło dzienne ujrzą takie problemy i niedoskonałości, o których teraz nie mamy pojęcia.




Kaju, teraz pytanie do Ciebie. Jak Twoje wieloletnie doświadczenie w UX przydało się podczas pracy nad platformą? Które elementy tej wiedzy wykorzystywałaś najczęściej?


Kaja: Wszystkie! Nie bez powodu to ode mnie wyszedł pomysł na platformę TwójPsycholog. Uwielbiam psychologię i projektowanie - to moje dwa największe obszary zainteresowań. Taki projekt pozwala mi je łączyć na co dzień.


Na pewno mocno stawiamy w naszej codziennej pracy na badania - od samego początku staramy się regularnie prowadzić badania jakościowe i ilościowe z naszymi grupami docelowymi. To pozwala nam weryfikować nasze hipotezy, lepiej rozumieć potrzeby i bolączki odbiorców, a co za tym idzie, skuteczniej planować roadmapę produktu.


To, że jestem projektantką, pozwoliło nam też sprawnie pracować nad rozwojem naszych produktów na początkowych etapach, bo to ja projektuję cały nasz system CRM. W pracy nad marketplacem wspieram się pomocą moich znajomych, projektantów UI, bo zależy nam na estetyce, a to akurat nie jest moja mocna strona.


Na pewno też przydało mi się doświadczenie z pracy przy rozwoju amerykańskiej aplikacji Lover, do samodzielnej pracy z zaburzeniami seksualnymi. Przez prawie rok pełniłam w tym projekcie rolę UX Leada z ramienia mojej poprzedniej firmy, intent. Wiele się tam douczyłam w temacie rozwiązań technologicznych z obszaru mental health oraz rozwijania startupu na wczesnym etapie.


Czy da się połączyć zero-jedynkowość technologiczną z tak nieoczywistą rzeczą, jak zdrowie psychiczne? Jak w ogóle do tego podejść?


Kaja: To zależy - czyli ulubiona odpowiedź projektantów UX :) Najważniejsze jest określenie, na czym dokładnie w zakresie zdrowia psychicznego chcemy się skupiać, bo pomysłów na rozwiązania technologiczne w tym obszarze mogą być tysiące. Bez określenia dokładnego celu projektu i grupy docelowej, rzeczywiście trudno będzie to połączyć, bo zdrowie psychiczne jest niesamowicie złożonym tematem, bardzo też zależnym od konkretnej jednostki, demografii grupy, kultury danego kraju itp.


Bardzo doceniamy ogrom różnych rozwiązań, które już istnieją na rynku. Znajdziemy m.in. aplikacje do samodzielnej pracy z zaburzeniami lękowymi, dzienniki uczuć, wsparcie psychologiczne w formie chatbota i wiele, wiele więcej. Widzimy jednak, że ludzie nie wiedzą, jak się w tym wszystkim poruszać. Nadal pytanie „Jak mogę zadbać o swoje zdrowie psychiczne?” powoduje w ludziach dużo niepewności. Dlatego my wybraliśmy za swoją misję pomoc w odpowiedzeniu na to pytanie.


Chcemy być platformą, która zrzesza różne firmy, organizacje i rozwiązania technologiczne w jednym miejscu, aby stworzyć najlepszą rekomendację pracy nad swoim zdrowiem psychicznym dopasowaną do konkretnej osoby. Każdy z nas ma trochę inne potrzeby, styl życia, poziom motywacji. Nie ma jednej recepty na to, jak o to zdrowie zadbać. My chcemy w tym pomóc.


W takim sensie da się pogodzić złożoność tego obszaru i zero-jedynkowość technologiczną - po prostu skupiając się na wybranym problemie i rozwiązując go najlepiej jak to możliwe. Oczywiście kluczowe jest poparcie tego badaniami z grupą docelową.


Bardzo podoba mi się, że oprócz istnienia samej platformy, stawiacie również na edukację. Dzięki temu zebraliście naprawdę konkretną społeczność. Czy użytkownicy wracają do Was ze swoimi opiniami i wskazówkami na różnych etapach swojej pracy i drogi w powrocie do zdrowia?


Kaja: Edukacja jest ogromnie ważną częścią naszych działań. Pozwala nam realizować naszą misję, czyli walkę ze stygmatyzacją zaburzeń psychicznych i korzystanie z psychoterapii. Cieszymy się, że tyle osób nam w tej misji towarzyszy. Staramy się adresować też ciężkie tematy, jednak zawsze z uwagą na emocje potencjalnych odbiorców takich treści.


Dużo osób w związku z tym do nas pisze, dzieląc się swoimi doświadczeniami, czasem o coś dopytując. Raczej nie zdarza się tak, że konkretna osoba wraca do nas, żeby podzielić się opinią w związku z etapami swojej pracy i w zasadzie to dobrze - nie chcielibyśmy w żaden sposób ingerować w relację terapeutyczną. Jednak bardzo nam miło, gdy w nawiązaniu do jakiegoś naszego posta, ludzie dzielą się swoimi przeżyciami i emocjami w tym temacie. To daje fajne uzupełnienie praktyką tej teorii, o której piszemy.


Na naszym blogu zapoczątkowaliśmy krótką serię #HistorieTerapeutyczne, w ramach której przeprowadzaliśmy krótkie wywiady z osobami, które są po lub w trakcie terapii. Zachęcaliśmy je do podzielenia się swoimi doświadczeniami, aby inni mogli zobaczyć, jak pomoc psychologiczna może wyglądać tak w praktyce.




Czy chcielibyście pochwalić się liczbami po nieco ponad roku działania platformy? Ich wybór pozostawiam w pełni Wam.


Kaja: Na pewno najważniejszą dla nas liczbą jest to, że już ponad 3000 osób znalazło u nas na platformie pomoc. Z miesiąca na miesiąc liczba umówionych wizyt stale rośnie, więc jest to namacalny efekt naszych działań, co nas bardzo cieszy.

Widzimy też pozytywny feedback ze strony specjalistów na temat naszego systemu CRM, bo dają mu średnią ocenę aż 8.3 / 10. 


I na sam koniec…czego mógłbym Wam życzyć w zbliżającym się, 2022 roku?


Kaja: To pytanie odpaliło mi w głowie piosenkę z Męskiego Grania, w której śpiewają „Życzymy sobie i wam, by nas było stać na święty spokój”. I tego sobie życzmy - przestrzeni do odpoczynku i zadbania o siebie.


Robert: I może jeszcze zero bugów na JIRZE, uptime platformy na poziomie 99,99999% oraz minimum 5000 płacących subskrypcyjnie klientów.


KOMENTARZE (0)

Dodaj pierwszy komentarz

Ostatnie komentarze w Startups
Tu właśnie ciekawie się dyskutuje

Najpopularniejsze w społeczności
Te treści czekają też na Twoją uwagę

Oh My Dev logo
Oh My Dev logo

OhMyDev.pl - to, co najważniejsze w IT - od devów dla devów

Oh My Dev to społeczność dla każdej osoby, która interesuje się lub zajmuje szeroko pojętym IT. Najnowsze i najpopularniejsze informacje z całego świata IT. Szukaj, oceniaj, komentuj, czytaj, twórz.